|
Nadesłał/a Tadeusz Chabrowski
|
|
poniedziałek, 17 maj 2010 |
|
Środa, 7 listopada Nie mogę jeszcze zrozumieć wielkiego zafascynowania, jakim ojciec magister darzy życie małej św. Teresy z Lisieux, karmelitanki. Jak to zwykle bywa w życiorysach, które do tej pory czytałem, była najmłodszą z gromadki dzięwięciorga dzieci. Słabowita, potrzebowała wiejskiej karmicielki, która by wzmocniła jej organizm. Ojciec był zegarmistrzem, matka wykonywała koronkarskie roboty. Święta zostawiła po sobie dziennik, czyli „Dzieje duszy”, którymi wszyscy tu zaczytują się. Napisz komentarz (18) |
|
Czytaj więcej
|